sobota, 9 czerwca 2007

09.VI.2007


Hah, dawno nic nie pisalem. No tak, nie mialem zbyt czasu, przyznam sie. Do Eloundy jednak mam troche, a godziny pracy mi sie rowniez zmienily. Glownie wieczory mam zajete. A rano nie chodze do cafe, bo raczej m.in. Kasi nie zastane na gg. Przepraszam za opoznienie; tak czy siak, to raczej nic zlego.

Co sie dzialo przez ostatni czas? A dzialo sie, dzialo. Tydzien temu, piatek wieczor / sobota wieczor odbywaly sie imprezy zwiazane ze slubem syna wlasciciela tych hoteli, w ktorych pracujemy. MR KOKOTOS. Czesc pierwsza imprezy, to byl taki powitalny bankiet. Czegos takiego nie widzialem na zywo, tylko na filmach. Odbyl sie on w mieszkaniu wlasciciela. Boze, co za miejsce. Dom prawie, ze na skalach. Idealnie czysty, mistrzostwo architektoniczne. Nie byl zbyt ozdobny, smieszny... byl po prostu ladny i elegancki. Oczywiscie drogi. Ogrod nie za duzy ale z basenem, otoczony ladnie przystrzyzonymi krzewami - w ktorych pochowane byly wysokiej jakosci kolumny. Za tymi krzewami, bylo zejscie po skalnych schodach do baru, rowniez jakby ukrytego w skalach. Swietny bar. Miejscami podloga jest wylozona szklanymi kwadratami, ze widac co jest pod spodem. Widok z baru swietny, zas baru nie idzie zobaczyc z np. mojego hotelu. Wniosek? Swietna miejscowka. Co mi sie jeszcze bardziej wydalo filmowe, to... sluzba. Kobiety z Filipin, ktore mialy wlasne mieszkanko gdzies tam w 'rogu' domu. Wiedzialy wszystko co i jak. Moja dzialka bylo roznoszenie przekasek na tacy, ktora u gory mialo lustro. Przyznam sie, ze nie wiedzialem nawet co za zarcie tam nosze. Male przekaski. Tlumaczyli mi co tam jest, ale po prostu zapominalem. Dobrze, ze tylko raz sie mnie ktos spytal 'co to jest?'. Akurat wiedzialem cos tam, uff ;) Chodzilem w takich bialych rekawiczkach jak major domus. Bomba.
Druga czescia imprezy byla... taka luzna impreza przy beach barze. Chlanie, zarcie, tance. Bardzo milo sie pracowalo. 10h, ale fajnie.

W Sobote przyszedl czas na WESELE. Opisze dosc zwiezle, bo nie chce mi sie pisac. Wesele w knajpie, ktora ma siedzenia na pomoscie. Impreza na 300 osob. Goscie przyplyneli takim promem, z wyspy, na ktorej odbyl sie slub. Przybyli bez pary mlodej. Do tego, na impreze skrzyknieto dodatkowych... 20? Kelnerow z Aten. Ja mialem dwa stoly pod soba, z taka Maria (chyba tak miala na imie). Mielismy jedynie uzupelniac kielonki winem bialym, czerwonym, rose, woda i szampanem. No i skakac do baru po whisky, gin&tonic, piwo itd. Bylo co robic. W nocy, impreza zmienila sie w restauracje tanczacych kelnerow. Tez pilismy, tanczylismy po katach. Raz sobie stoje i tancze sam. Przechodzi obok mnie manager, patrzy na mnie, to ja mysle sobie, ze juz przejebane. Podchodzi "give me a five (przybij piatke)", haha, 5tka i tancze dalej z polish whisky. W domu wyladowalem po 2.
To tyle o weekendzie.

Aktualnie zmienilem prace. Pracuje teraz w Porto Elounda, w Eliasie (kolacje) i Odyseuszu (lunch). Na razie jest spoko. Tak jak w Mare nie bylem za dobrym trainee, to tutaj smialo powiem, ze przebijam te dziewczyny, ktore z nami przyjechaly. Pracuja tam 3 tygodnie, ja 3 dni i radze sobie o wiele lepiej. Jestem w dobrych ukladach z metrem, kelnerami i innymi pracownikami. Dziewczyny narzekaja na kazdych (ta jest zarozumiala, ta kaze nam zapierdalac, ten na nas narzeka). Na nie tez narzekaja normalni pracownicy. Nawet szef kuchni. Chamsko troche, ze tak sie 'nabijam' czy cos, ale to tylko i wylacznie ich wina, ze taki klimat maja w robocie... bo taki sobie zrobily. No ale coz, moge sie jeszcze przejechac. Zobaczymy.

To tyle u mnie. Czas leci, cwicze sobie, zaczynam oszczedzac kase... a co tam u Was? Juz prawie miesiac minal ;)

[DOPISEK Z 9 CZERWCA]

Aa, jeszcze na dodatek wczoraj jeden z glownych menadzerow wyznaczyl mnie jako tlumacza angielsko-polskiego na jakies zebrania ze staffem. Fajnie ;) Metr mojej restauracji ufa najbardziej ze swoich trainees. Wczoraj pierwszy raz obslugiwalem taka standardowa kolacje z zamowieniami z karty (wczesniej jedynie bufetowe). Dal mnie na odpowiedzialne miejsce. Musialem kontrolowac zamowienia, czy ida na odpowiednie stoliki; rozpoznawac potrawy, sprawdzac czy wszystko wychodzi w odpowiedniej formie. Kurde, stresowe (jak na poczatek, bo nie jestem znawca jedzenia) ale jednak daje rade. Cos wspominal, ze ktory trainee dostanie iles tam punktow dostanie awans z student na su-waiter, czy jakos tak. Musze z nim pogadac dokladniej wtf. Bo mam szanse... I guess. Pewnie dziewczyny, z ktorymi pracuje juz gadaja miedzy soba, ze lize dupe metrowi i menadzerom ale niech ssiom paly. Pozdro.


ZDJECIA:
http://i8.tinypic.com/68bcmiu.jpg - no no.
http://i12.tinypic.com/6h5dwuu.jpg - lampa, no nie?
http://i10.tinypic.com/4tfbhtz.jpg - to ja.
http://i12.tinypic.com/4umoy76.jpg - skaly, znowu! tzn kamienie :P
http://i15.tinypic.com/52w0j9i.jpg - takie ladne.
http://i13.tinypic.com/4u96umd.jpg - a to zdjecie dedykowane Patrykowi ;P Sam sobie je zrobilem.

Postaram sie tez zrobic SOBIE pare zdjec w najblizszym czasie. Wiem, ze mialem to zrobic wczesniej ale roznie bywa. Wybacz, Kasiu :P

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

u nas?
ja tam zaliczam egzaminy i staram się jakoś przeżyć polskie upały (dobra, wiem, że tam u Ciebie w Grecji jest goręcej, ale jak na polskie warunki ponad 30 stopni to i tak dużo;p)

btw, niedługo zostaniesz bossem;p

Piwny Brodacz pisze...

juz laduje w ramce :*

Anonimowy pisze...

.

Piwny Brodacz pisze...

juz wisi na scianie :*

Anonimowy pisze...

Jaaa.. Patryk ; D

Piwny Brodacz pisze...

misiek wez wrzuc wieksze to zdjecie, bo za male jest zeby ladnie wydrukowac

Anonimowy pisze...

Bo Zazdrosna Bede ! ;>

Piwny Brodacz pisze...

masz powody!

Anonimowy pisze...

GEJ! :D

Piwny Brodacz pisze...

bo lubi sie chlopcow ? i juz gey ?!

Piwny Brodacz pisze...

w ogole czemu to ma moje imie od razu jako nick do komentarza ? O_o

Piwny Brodacz pisze...

to jest jakies szpiegostwo !

Anonimowy pisze...

eee... Dei. Ja Bym Sie Na Twoim Miejscu Nie odzywala :P
Tez MAsz Zdjecia Z Sowa Jak Sie Obejmujecie. ;]

Anonimowy pisze...

Qrwa, Kass, przestan w koncu wspominac o tym zdjeciu!!! : [

Anonimowy pisze...

eeeee... dobra, Juz Nie BEde ;P
ale Tak Bylo.. ---_-"