No i w sumie zlecialo kolejnych pare dni.
Dziwny byl to tydzien. Aktualnie nie pamietam kiedy dokladnie dodalem ostatnia aktualizacje. Stawiam, ze byl to czwartek (teraz pisze w domu, nie w cafe). Robota w tej restauracji Deck zaczela sie robic troche uciazliwa. Czasem mysle, ze pod okresleniem GLUPI jest moje zdjecie, jednak czesciej wychodzi, ze inni tak mysla. No i nie slusznie. Ostatnio mialem pare takich sytuacji:
a) Przebieram stol, bo obrus byl troche brudny. Podchodzi do mnie ktos inny aby pomoc. Mijaja 2-3 sekundy wpada Bad Vasilis i mowi, ze 1 osoba starczy aby to zrobic i abym sobie _JA_ znalazl inne zajecie.
b) Zanioslem w jedno miejsce 2 metalowe wiadra po lodzie na wino. Odstawilem i wracam po scierke aby je przetrzec. Akurat pojawia sie Bad Vasilis i mowi, abym ich tak nie zostawial i abym przetarl. Oczywiscie mowie, ze jestem aktualnie 'w trakcie'. Mimo to i tak 'cos zle zrobile Wm'.
Itp. Wlasnie gadalem z Zenkiem (Lukaszem), ktory wrocil z roboty. Metr sie przypieprzal do niego o byle gowna... mnie tez wczoraj sie przyczepil o cos niedorzecznego.
Otoz, w 'programie' mamy cos takiego, ze trzeba sie spytac gosci czy beda jedli salatke. Jezeli TAK, to dokladamy im dodatkowa pare sztuccow. Robilismy tak przez caly czas. Wczoraj Metr wrocil z urlopu. Wygladal na podkurwionego. Zapytalem jednych gosci o to, czy beda jedli salatke. Odpowiedzieli, ze nie. Metr do mnie "O co ich pytales?", no to mu odpowiedzialem. Zaczal mnie opieprzac, ze to nie nalezy do moich obowiazkow... zglupialem. Mowilem mu, ze przeciez lezy to w moim zakresie zadan. On nic. Mow do slupa, a slup dupa.
Aaa... no tak, mieli mnie wraz z 1 czerwca przeniesc do restauracji Yacht Club w hotelu Elounda Mare. Jednak poki co przenosza mnie do restauracji Nafsica (nie wiem dokladnie jak to sie pisze) w hotelu Porto Elounda. Sa tego i dobre, i zle strony:
+ bedzie blizej do roboty;
+ nie bede musial ogladac Metra (na poczatku byl ok, potem zaczal sie robic 'gorszy')
+ Nikos twierdzi, ze ten Deck gdzie pracowalismy (go tez na chwile przenosza), to najgorsze miejsce pod wzgledem 'stalych kelnerow' (niby sa spoko ale jakby znac ich dluzej, to sa kapke chujowi).
+ Nikos takze twierdzil, ze Metr tej Nafsica jest fajny.
- nie bede pracowal z Good Vasilisem
- nie bede pracowal z Zenkiem (Lukaszem)
- nie bede pracowal pozniej z Nikosem.
- tamta restauracje juz dobrze znalem
I tak mniej wiecej to wyglada. No coz, bede robil co beda mi kazali.
Odkrylem takze taki maly sekret dobrej pracy kelnera. Sa nim goscie. Jezeli sa mili, uprzejmi, porozmawiaja z Toba, nazywaja Cie po imieniu, witaja Cie "Hello Michael" (jezeli oczywiscie ma sie na imie tak jak ja :P) to praca robi sie o wiele lepsza. Wychodzi sie z niej zadowolonym. Potrafi to zrekompensowac krzywy ryj Metra.
--
Po tym 'srednim' dniu wczoraj, poszlismy ekipa na wioske, na jakies disco. Zanim w ogole wyszlismy w poszukiwanie jakiegos klubu, mielismy "male" spotkanie w pokoju 25. Znalazlo sie tam kilku Austryjakow, Grekow no i Polakow. Ciezko bylo cokolwiek zrozumiec, taki halas... ale bylo w porzadku. Wypilem z Nikosem troche tego Ouzo '12' czy jakos tak. Kurde, naprawde dobre; 38% a w ogole tego nie czuc - podczas przelykania. Potem wybilismy do miasta. Drogi na pol godziny... na jakies 300 m przed samym miastem, podwiozl nas taki Grek, Christofer - kucharz z ktoregos hotelu - naprawde wporzadku facet. Hah, w 3 samochodzie jechalo nas 7 albo 8. Jednen taki koles (mieszaniec - Szwed + Grek [ogolnie idiota]) nie mogl zamknac drzwi. Christofer do niego abym zamknal, ze wzgledow bezpieczenstwa. Przejechalismy pareset metrow spokojna nocna droga i nas wysadzil... potem disco jak to disco. Troche tancow na blacie jakims, troche na parkiecie. Ogolnie bylo Gay party. Stosunek facetow do dziewczyn byl jakis 10:3. Wiec ja sobie tam 'z boku' sam tancowalem. Potem o tej 3:40 wyruszylem do domu. 30 minut drogi. Dziwna pogoda. Zero chmur, czyste nocne niebo wysypane gwiazdami i mocny wiatr. A jakoze lubie wiatr, to mi sie to spodobalo. Szedlem tak sobie sam cala droge. Przyszedlem do domu, patrze, ze Pawel tez juz jest; spi jak zabity... nawet teraz spi (pisze to o 14:24). Ostro.
Pracuje jeszcze z nami taki Ariel. Austryjak, moze ma z 40 lat, sam nie wiem. Koles jest naprawde niezly. Jezdzi po swiecie pracujac w roznych hotelach. Byl w USA, Kanadzie, Rosji, Hiszpanii, Iraku, robil na Statkach i w wielu miejscach. Taki podroznik. Tez z nami tancowal wczoraj. Czesto mowi "fuck" i probowal roznych rzeczy w zyciu. Lubi czarna muze, haha ;) 165cm, lysawy, z lekkim miesniem piwnym facet, ktory lubi Snoop Dogga :D
I ogolnie tak to wyglada. Jakby nie patrzec, dalej czekam az wroce do domu. Z kazdym dniem coraz blizej. Zrobilem sobie nawet taka rozpiske w Excelu... gdzie mi podlicza ile dni do konca, ile przepracowalem, ile nadgodzin, dni wolnych, ile mam kasy... itp ;)
To tyle, radze sobie, Wy tez sobie radzcie... zaraz wakacje macie. Ja ide sie opalac, ciao ;)p
http://img127.imageshack.us/img127/8488/01fz6.jpg - lekko zboczylem z drogi.
http://img111.imageshack.us/img111/6961/02zo5.jpg - drzewo przy drodze do Elounda Mare.
http://img527.imageshack.us/img527/5769/03jf1.jpg - poczatek Elounda Village.
http://img514.imageshack.us/img514/1144/04nk7.jpg - w koncu to wioska.
http://img530.imageshack.us/img530/379/05vx8.jpg - ta droga jeszcze nie szedlem.
http://img527.imageshack.us/img527/2015/06le6.jpg - ta...
http://img118.imageshack.us/img118/1183/07ge3.jpg - no i drzewo.
środa, 30 maja 2007
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
9 komentarzy:
hm
ja chce gay party : [
A Ja Chce Rzetona ; D
Powaga. ----_--"
ja chce do patfyka : [
coin
coin
Coin... wejdź tutaj, włącz głośniki [=
http://fallout.bethsoft.com/
a Ty Juz Mu Ochote Robisz ;P
Hi hi hi.
Prześlij komentarz